- 20 Lipiec 2024    |    Imieniny: Czesław, Hieronim, Fryderyk

Wieści z Życia Koła

Ocena użytkowników:  / 0
SłabyŚwietny 

 Polowanie na lisy

 

        W dniu 26.01.14r  wraz z częścią kolegów z koła, udałem się na polowanie na szkodniki w obwodzie  nr. 8,a  druga grupa polowała w obwodzie 78. Głównymi szkodnikami na naszych terenach są lisy, ptaki drapieżne w tym, kruki oraz wałęsające się psy i koty.
Celem naszego polowania jest zmniejszenie populacji lisów (ptaki są pod całoroczną ochroną) . Lisy są głównym drapieżcą niszczącym ptactwo naziemne (kaczki, przepiórki itp.), oraz przyczyniły się w znacznym stopniu do  redukcji zająca. W latach 70 ubiegłego wieku liczbę zajęcy szacowano w Polsce na 3,2 miliona sztuk, obecnie liczy się że jest ich około pół miliona i nie są odpowiedzialni myśliwi, za tak niski stan zajęcy. Nasze koło widząc  znaczną redukcję populacji  zająca od około 15 lat, wprowadziło całkowity zakaz polowań na zające, a trzy lata temu zasiedliło nasz  obwód setką zajęcy, zakupionych z hodowli, i wiem, iż wiele kół postępuje podobnie. Powodem spadku populacji jest przypuszczalnie wprowadzenie u lisów okresowych szczepień ochronnych przeciwko wściekliźnie. Głównym bowiem wrogiem zajęcy (szczególnie młodych) w środowisku naturalnym jest u nas lis. Szczepienia ochronne, które w zamyśle miały zahamować rozprzestrzenianie się wścieklizny wśród lisów, a tym samym zmniejszyć zagrożenie dla ludzi, przyniosły też uboczny skutek: zwiększenie ich populacji, a tym samym zmniejszenie populacji zająca, o  ilości ponad „wydajność” łowisk, świadczy też zwiększona w ostatnich latach ilość padłych lisów w wypadkach komunikacyjnych, innym zagrożeniem są sfory bezpańskich psów i kotów, ale, to już inny temat. Widziałem osobiście zagryziony cały miot (mama kacza i kilka kaczątek) prawdopodobnie przez lisa lub kota, a „resztki´ małych zajączków spotkać można dość często.
Polowanie nasze prowadził z wielkim wyczuciem pogody (minus 15 stopni) i zachowaniem bezpieczeństwa, kolega Zbigniew Olszowy. Myśliwi pozyskali „tylko” dwa lisy, wg zdania wielu myśliwych lisy w skutek mrozu pochowały się głęboko w norach. Królem polowania został kol. Edward Dusza. W terenie widać było dziki oraz wiele saren, ja osobiście widziałem dwa dziki i około trzydziestu saren, które pasły się na oziminie. Po pokocie kol. Zbigniew zorganizował gorącą kawę i pieczoną kiełbaskę. Około godz. 14.00 rozjechaliśmy się do domów.
Do zobaczenia na ostatnim leśnym zbiorowym spotkaniu – zbieranie wnyków.



Darz Bór

Andrzej Szymanek


 


Dodaj komentarz



!!!!! ZABEZPIECZENIE PRZED SPAMEM I ROBOTAMI INTERNETOWYMI !!!!!Joomla CAPTCHA

Gościmy na stronie ...

Odwiedza nas 86 gości oraz 0 użytkowników.

Znajdź na stronie ...